• Stan prawny na: 2026-05-29
Porzucenie pracy w okresie wypowiedzenia może skończyć się rozwiązaniem umowy bez wypowiedzenia z winy pracownika. Nie oznacza jednak automatycznego obowiązku zapłaty odszkodowania.
Pracodawca musi wykazać rzeczywistą szkodę, winę pracownika i związek przyczynowy. W artykule wyjaśniamy, kiedy roszczenie jest realne i jak ograniczyć ryzyko.

Jeżeli pracownik złożył wypowiedzenie, umowa o pracę nadal trwa do końca okresu wypowiedzenia. Do tego czasu pracownik powinien świadczyć pracę, chyba że pracodawca zwolni go z obowiązku jej wykonywania, strony zawrą porozumienie o wcześniejszym zakończeniu umowy albo nieobecność będzie usprawiedliwiona, np. urlopem lub zwolnieniem lekarskim.
W przypadku umowy o pracę na okres próbny okres wypowiedzenia zależy od długości okresu próbnego. Jeżeli umowa została zawarta na 3 miesiące, okres wypowiedzenia wynosi 2 tygodnie. Sam fakt, że pracownik znalazł korzystniejszą ofertę, nie zwalnia go z obowiązku pracy do końca wypowiedzenia.
W praktyce tak zwane porzucenie pracy oznacza nieusprawiedliwione niestawienie się do pracy i brak gotowości do jej wykonywania. Kodeks pracy nie posługuje się już porzuceniem pracy jako samodzielnym sposobem rozwiązania umowy, ale takie zachowanie może uzasadniać rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z winy pracownika na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 2 godzin - Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy może zostać oceniona jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, zwłaszcza gdy pracownik nie informuje pracodawcy o przyczynie nieobecności, uniemożliwia organizację pracy albo naraża firmę na straty. Szerszy kontekst tej kwestii omawiamy także w artykule: Rażące niedbalstwo pracownika na wypowiedzeniu.
Pracodawca nie musi czekać do końca okresu wypowiedzenia. Jeżeli uzna, że zachowanie pracownika spełnia przesłanki z art. 52 Kodeksu pracy, może rozwiązać umowę natychmiastowo. Takie rozwiązanie umowy zostanie wykazane w świadectwie pracy, co może mieć znaczenie przy kolejnych rekrutacjach.
Trzeba jednak pamiętać, że zastosowanie art. 52 Kodeksu pracy wymaga ciężkiego naruszenia obowiązków, a nie każdej drobnej nieobecności. Znaczenie mają okoliczności konkretnej sprawy, w tym czas trwania absencji, kontakt z pracodawcą, charakter stanowiska, skutki dla zakładu pracy oraz ewentualne wcześniejsze naruszenia.
Odszkodowanie za porzucenie pracy nie powstaje automatycznie. Samo niestawienie się do pracy nie wystarczy, aby pracodawca skutecznie żądał pieniędzy. Musi wykazać cztery elementy odpowiedzialności materialnej pracownika:
Przykładowo pracodawca może próbować wykazywać koszty nagłego zastępstwa, utracone zamówienie, karę umowną zapłaconą kontrahentowi albo inną stratę majątkową, jeżeli pozostaje ona w normalnym związku z nieobecnością pracownika. Nie wystarczy ogólne twierdzenie, że firma miała problem organizacyjny.
Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem Sądu Najwyższego, wyrażonym m.in. w wyroku z dnia 11 maja 1977 r., sygn. akt IV PR 109/77, z samego faktu powstania szkody nie można domniemywać ani winy pracownika, ani nienależytego wykonania obowiązków. To pracodawca powinien udowodnić przesłanki odpowiedzialności.
Jeżeli szkoda została wyrządzona nieumyślnie, odpowiedzialność pracownika jest ograniczona. Odszkodowanie ustala się w wysokości wyrządzonej szkody, ale nie może ono przekroczyć kwoty trzymiesięcznego wynagrodzenia przysługującego pracownikowi w dniu wyrządzenia szkody.
Inaczej jest przy szkodzie wyrządzonej umyślnie. Jeżeli pracodawca udowodni, że pracownik działał z zamiarem wyrządzenia szkody albo godził się na jej powstanie, pracownik może odpowiadać w pełnej wysokości. W praktyce wykazanie umyślności bywa trudniejsze niż wykazanie samej nieusprawiedliwionej nieobecności.
Nie każda strata organizacyjna będzie szkodą nadającą się do dochodzenia przed sądem. Pracodawca powinien przedstawić konkretne wyliczenie, dokumenty i dowody. Pracownik może kwestionować zarówno istnienie szkody, jak i jej wysokość oraz związek z własnym zachowaniem.
Roszczenia pracodawcy o naprawienie szkody wyrządzonej przez pracownika wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych przedawniają się co do zasady z upływem 1 roku od dnia, w którym pracodawca dowiedział się o wyrządzeniu szkody, nie później jednak niż z upływem 3 lat od jej wyrządzenia.
Terminy przedawnienia nie mogą być dowolnie skracane ani przedłużane przez strony. Jeżeli pracodawca kieruje wezwanie do zapłaty po dłuższym czasie, trzeba sprawdzić, kiedy dowiedział się o szkodzie i kiedy szkoda faktycznie powstała.
Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest pisemne porozumienie z pracodawcą. Można zaproponować wcześniejsze zakończenie umowy, wykorzystanie urlopu wypoczynkowego albo zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy do końca okresu wypowiedzenia. Jeżeli pracodawca wyrazi zgodę, ryzyko zarzutu porzucenia pracy istotnie maleje.
Warto zachować potwierdzenia korespondencji, harmonogram pracy, wnioski urlopowe i ewentualną zgodę przełożonego. Jeżeli doszło już do nieobecności, należy jak najszybciej wyjaśnić jej przyczynę i przekazać dokumenty usprawiedliwiające, jeżeli istnieją podstawy do ich złożenia.
Poniższe sytuacje pokazują, kiedy samo odejście z pracy może skończyć się jedynie dyscyplinarnym rozwiązaniem umowy, a kiedy pracodawca może realnie próbować dochodzić odszkodowania.
Pracownik magazynu złożył wypowiedzenie umowy próbnej, ale po kilku dniach przestał przychodzić do pracy i nie odbierał telefonu. Pracodawca rozwiązał umowę bez wypowiedzenia z winy pracownika. Nie dochodził jednak odszkodowania, ponieważ nie potrafił wykazać konkretnej szkody majątkowej poza ogólnymi trudnościami organizacyjnymi.
Recepcjonistka w hotelu nie stawiła się na zaplanowaną zmianę w weekend, mimo że była jedyną osobą obsługującą przyjazdy gości. Hotel musiał pilnie wynająć zastępstwo z agencji i zapłacił za nie więcej niż wynosił zwykły koszt pracy. Pracodawca może próbować dochodzić różnicy kosztów, ale musi ją udokumentować i wykazać związek z nieobecnością pracownicy.
Pracownik po otrzymaniu lepszej oferty poprosił o skrócenie okresu wypowiedzenia. Pracodawca zgodził się pisemnie na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron po tygodniu. W takiej sytuacji nie ma podstaw do zarzutu porzucenia pracy, bo strony ustaliły nowy termin zakończenia zatrudnienia.
Nie. Pracodawca może żądać odszkodowania tylko wtedy, gdy wykaże konkretną szkodę, winę pracownika oraz związek między nieobecnością a szkodą. Sama nieobecność nie oznacza jeszcze obowiązku zapłaty.
Tak. Okres wypowiedzenia nie chroni pracownika przed rozwiązaniem umowy bez wypowiedzenia z jego winy, jeżeli zachowanie spełnia przesłanki ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych.
Nie. Jednostronna informacja pracownika nie skraca okresu wypowiedzenia. Do wcześniejszego zakończenia zatrudnienia potrzebne jest porozumienie stron albo inna zgodna z prawem podstawa nieobecności.
Co do zasady pracodawca nie powinien samodzielnie potrącać spornego odszkodowania z wynagrodzenia bez podstawy prawnej. Jeżeli pracownik nie zgadza się z roszczeniem, pracodawca powinien dochodzić go w odpowiednim trybie.
Należy sprawdzić, jaką szkodę wskazuje pracodawca, jak ją wylicza i jakie dowody przedstawia. Warto odpowiedzieć na wezwanie rzeczowo, nie uznając długu pochopnie, jeżeli roszczenie jest nieudowodnione lub zawyżone.
Porzucenie pracy w okresie wypowiedzenia może narazić pracownika na rozwiązanie umowy w trybie dyscyplinarnym. Odszkodowanie dla pracodawcy jest jednak możliwe tylko wtedy, gdy pracodawca udowodni realną szkodę, winę pracownika i związek przyczynowy. W wielu przypadkach lepszym rozwiązaniem jest porozumienie stron, urlop albo zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy niż nagłe zaprzestanie przychodzenia do pracy.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 2 godzin
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy - Dz.U. 1974 nr 24 poz. 141
2. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 1977 r., sygn. akt IV PR 109/77
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Marek Gola
Radca prawny, doktorant w Katedrze Prawa Karnego Procesowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego, zdał aplikację radcowską w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Katowicach. Specjalizuje się w szczególności...
>> więcej informacji