Indywidualne Porady Prawne specjalistów

Masz problem z prawem pracy? Opisz swój problem i zadaj pytania.
(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Solidarność pracownicza

Opublikowane: 2005-05-29

Obchodzimy w tym roku 25 rocznicę założenia NSZZ „Solidarność”. Związek ten powstał na kanwie potocznej solidarności międzyludzkiej. Nie wchodząc w jego dzieje i przeobrażenia, pragnę skoncentrować się na potocznym rozumieniu solidarności pracowniczej.

W chwili, gdy praca stała się wartością społeczna, kiedy zaczęła być wykonywana w grupie społecznej, już mieliśmy do czynienia z pojęciem solidarności pracowniczej. Praca najemna w naturalny sposób tworzy antagonistyczne stosunki społeczne.

Wykonawca nie ma zbieżnych interesów z pracodawcą. W dłuższej  perspektywie pracodawca w efekcie przekonuje się, że dobro pracownika jest w istocie jego dobrem, jednakże zwłaszcza w nieukształtowanych stosunkach społecznych mamy do czynienia z doraźna pogonią za pieniądzem, kosztem słabszego, czyli pracownika.

Polska znajduje się właśnie w takim okresie i dlatego u nas pejoratywne skutki reformy społeczno-polityczno-gospodarczej widać najjaskrawiej.

Oczywiście, najlepiej byłoby gdyby pracodawcy zrozumieli istotę korzystnych długofalowo stosunków zatrudnieniowych, ale to jest niestety mało realne. Prawodawstwo pracy zwłaszcza w tym przejściowym okresie powinno zwracać baczną uwagę na objecie ochroną pracowników, na których skrupiają się negatywne skutki reform.

Niezależnie od tego, konieczna jest odpowiednia reakcja ze strony samych pracobiorców. Reakcja ta zawiera się w słowie solidarność pracownicza. Cóż to takiego w wymiarze praktycznym?

Większość pracowników posługuje się na co dzień tym sloganem, nie rozumiejąc jednak istoty znaczenia zwrotu. Solidarność pracownicza, to czynna postawa pracownicza w gronie załogi danego zakładu pracy. To wzięcie na siebie cząstki odpowiedzialności za pomyślność struktury, która pracownika zatrudnia i daje mu podstawę egzystencji.

Ta czynna postawa powinna przejawiać się w konkretnych zachowaniach pracowniczych. Pracobiorca ma nie tylko wykonywać pracę dobrze, ale także wskazywać pracodawcy na błędy organizacyjno-techniczne. Na nieprawidłowości w zakresie stosowania prawa, w tym prawa pracy.

Poprzedni ustrój przez dziesiątki lat tłumił jakąkolwiek inicjatywę i ukształtował pracownika wiernego, biernego, nie protestującego. Idea solidarności zaszczepiona nam na placu Zwycięstwa w 1979 r. poruszyła jednak ludzi, dając impuls do czynnego postępowania w zbiorowości pracowniczej.

Niestety, ta idea przygasła. Trzeba podsycić ten ogień w nas, w który uwierzyliśmy, a który gdzieś zaginął. Pracownik musi więc w swojej działalności kierować się dobrem całej załogi, nie patrzyć wyłącznie na swoje interesy, ale szerzej na interes ogólno pracowniczy.

Właściwym drogowskazem w tym zakresie są przepisy prawa pracy, one pokazują jak należy i jak nie należy postępować. Obecni pracodawcy znaleźli się w szczególnym miejscu.

Zaistniałe zmiany dały impuls do możliwości powstania korzyści z działalności twórczo-usługowej. Inwencja, inicjatywa, działanie jest obecnie przedmiotem działalności gospodarczej, która może przynosić efekty. Niestety, błędnie wykorzystujemy otrzymane od Papieża przesłanie solidarności.

W błędzie pozostają zarówno pracodawcy, jak i pracownicy. Prowadzący działalność gospodarczą uskrzydleni możliwością osiągnięcia efektów, podjęli stosowne inicjatywy zakładania zakładów pracy, kalkulowania zysków, zatrudnienia innych.

W chaosie organizacyjno-prawnym skupiają się na bieżącej działalności, nie patrząc perspektywicznie na rozwój. Koncentrują uwagę na własnych, osobistych korzyściach. Porównują swój stan posiadania do poziomu zachodniego i dochodzą do wniosku, że powinni żyć w takim samym standardzie.

Zapominają jednak o tym, że praca przynosi efekty, przynosi majątek, ale wszystko wymaga czasu. Na Zachodzie nie dorobili się dobrobytu w ciągu 10-15 lat. Co gorsza, funkcjonują bardzo szkodliwe poglądy o potrzebie doraźnej działalności gospodarczej, ukierunkowanej na bieżące korzyści i spekulacje, często przynoszące negatywne skutki materialne dla społeczności pracowniczej i poważny uszczerbek materialny dla nas wszystkich.

Są bowiem tacy pracodawcy, którzy tylko po to podejmują się określonej działalności, rzekomo reformatorskiej, aby doprowadzić dany podmiot do upadku i z tego faktu wyciągnąć dla siebie jak największe korzyści. Nie patrzą na los załogi, na to, że dziesiątki, setki, tysiące ludzi pozbawią pracy, czyli podstaw egzystencji.

Dorobiliśmy się niestety formalnych struktur takich biznesmenów, którzy, co gorsza, legalnie funkcjonują w obrocie prawnym i poprzez swoje pozorowane działania uchodzą najczęściej za poważnych partnerów gospodarczych i miłosiernych społecznie obywateli, bo część swych niecnie zdobytych dochodów zamiast fiskusowi w formie podatków – przekazują dla biednych.

Gloryfikuje się takie osoby medialnie, pokazuje ich rzekomą troskę i miłosierdzie dla innych. Jest to niestety najgorsza z możliwych postaw, gdyż w sposób legalny albo pół legalny tworzy mity, tworzy rzekome autorytety moralne, które w rzeczywistości z tym słowem nie mają nic wspólnego.

Zło zakrada się wszędzie i próbuje ogarnąć na z zewsząd. Prawda jest jednak taka, że w rzeczywistości dobro znacznie przeważa nad złem. Jak to się wobec tego dzieje, że takie przypadki pseudo miłosierdzia mammy na porządku dziennym?

Z jednej strony brak ukształtowanego modelu prawnego, któryby przeciwdziałał tego rodzaju wynaturzeniom. Z drugiej jednak nasza społeczna akceptacja. Ci, de facto, złodzieje, nie działają w konspiracji, oni postępują przy otwartej przyłbicy...

My to widzimy i nie reagujemy w sposób właściwy. Łączy się to ściśle z pojęciem solidarności pracowniczej. Nie zdobywamy niezbędnych informacji do rozszyfrowania oszustów.

Pracodawca rządzący danym podmiotem jeśli jeszcze nie z urzędu, to na pewno na wniosek, ma obowiązek przekazywania różnego rodzaju informacji dotyczących kondycji finansowej zakładu pracy.

Żądając takich danych, wkraczamy w sferę owych ciemnych interesów, jako pracownicy jesteśmy w stanie solidarnie zrozumieć, co się w istocie w naszym zakładzie pracy dzieje.

My jednak nie postępujemy solidarnie. Każdy, z założenia patrzy na swój koniec nosa. Nie reaguje na znane mu naruszenia prawa, stwierdzając błędnie: „ nie mój interes, co będę się wychylała”. 

Jeśli przeciętny pracownik tak postępuje, to oczywiście nie ma szans na poprawę. Istnieją też odważniejsi, którzy usiłują z tym walczyć, ale nie mają mocy sprawczej. Dlaczego? Otóż, dlatego, że załoga jako całość jest bierna i z tego względu żadna jednostkowo traktowana osoba mająca nawet 100% racje nie jest w stanie wygrać z nieuczciwym pracodawca.

To jest dokładnie to samo, co dzieje się w polityce. Media szerzące frustrująca propagandę o apatii społecznej, w tym, że do wyborów nie pójdzie nawet 50% uprawnionych do głosowania, są w istocie na usługach tych, którzy nie chcą żądnych zmian.

Marzą o tym, aby dotychczasowe złe   przejawy życia społecznego nadal funkcjonowały, chroniły ich zdobycze, bo oni i im podobni pójdą zagłosować za tym, aby się nic nie zmieniło.

Ludzie, którzy zostaną bierni w istocie im w tym pomogą. Podobnie jest w zakładzie pracy. Przecież tam, gdzie dochodzi do rażących malwersacji, fakty są zwykle w znacznej mierze znane załodze.

Rzecz w tym, że ogromna większość siedzi cicho i akceptuje ten stan rzeczy, poprzez brak sprzeciwu. Taka postawa bierna, w istocie daje przyzwolenie na panowanie zła. Oczywiście, że kilka osób w danej strukturze nie jest w stanie wygrać z nieuczciwym pracodawcą.

Wystarczy tylko, aby każdy pracownik z osobna zrozumiał, że przeciwstawiając się czynnie złu, działa w istocie na swoją korzyść. Pojąć trzeba, że w jedności siła.

Jeśli trafnie rzucone słowa przez Papieża potrafiły zburzyć komunizm, bo tak solidarnie potrafiliśmy działać, to dlaczego teraz, gdy mamy teoretycznie ustrój demokratyczny, który nie broni zachowań czynnych społecznie, nie grozi z tego powodu żadnymi sankcjami prawnymi, zachowujemy się tchórzliwie i mamy pretensje do całego świata o to, że jest źle?

Będzie źle nadal, jeśli sami nie naprawimy rzeczywistości. Nikt za nas tego nie zrobi.

Pracownik pojedynczy, usiłując walczyć z nieuczciwym pracodawcą boi się reperkusji z utratą pracy włącznie. Słusznie, że się boi, gdyż zagrożenie jest rzeczywiste.

Jeśli jednak o nieprawościach pracodawcy wie cała załoga i siedzi cicho, oficjalnie nie protestuje to oznacza, że akceptuje zło. Nie rozumie tego, że pracodawca poradzi sobie pojedynczo z jednym, dwoma, czy trzema opornymi pracownikami i spacyfikuje ich.

Nie potrafi jednak tego zrobić, jeśli w imieniu prawa, dobra i sprawiedliwości wystąpi cała załoga, albo, co najmniej przeważająca jej część. W takim przypadku pracodawca stoi z góry na przegranej pozycji. Nie zwolni wszystkich, bo straciłby firmę. Może sobie pozwolić na zwolnienie kilku pracowników ale nie większości czy wszystkich.

Na szczęście u nas nie jest dopuszczalny prawnie tzw. lokaut, czyli możliwość zwolnienia natychmiastowego całej załogi.

W istniejących warunkach prawnych i patologicznych stosunkach zatrudnieniowych, kiedy to większość pracodawców w większym lub mniejszym stopniu oszukuje pracowników w zakresie czasu pracy i wynagrodzenia za pracę, tylko czynna solidarnościowa postawa załogi danego zakładu pozwoli na skuteczne przeciwstawianie się złu.

Żadne czynniki zewnętrzne, kontrole, prokurator, sądy nie będą w stanie wytrzebić panującego w danym zakładzie pracy zła, jeżeli pracownicy nie będą przyjmować postaw solidarności pracowniczej, których uczył nas Jan Paweł II przez cały okres swego pontyfikatu. Czas więc najwyższy abyśmy z tych nauk wyciągnęli teraz praktyczne wnioski.

Maria Schumann

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Indywidualne Porady Prawne specjalistów

Masz problem z prawem pracy? Opisz swój problem i zadaj pytania.
(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Kodeks pracy

[Pobierz Kodeks pracy] Stan prawny – 1.01.2017 r. j.t. z zaznaczonymi zmianami.

Kodeks pracy

[Pobierz ustawę o PIP] Stan prawny – 1.03.2017 r. j.t. z zaznaczonymi zmianami.

Szukamy prawników » wizytówka Zadaj pytanie »